Coraz częściej ujawniane są informacje o zaleganiu przez organizacje esportowe z wynagrodzeniami zawodników. Często kontrakty łączą podmioty z różnych zakątków świata. Jak więc skutecznie dochodzić swoich należności? Który sąd zapewni ochronę? Jakie prawo będzie właściwe?

Pozwanie organizacji

Najprostszą i najskuteczniejszą metodą odzyskania należności będzie pozwanie organizacji o zaległe kwoty. Z uzyskanym wyrokiem można iść prosto do komornika. Organ ten ściągnie należności nawet, jeśli organizacja będzie odmawiała zapłaty. Nie warto natomiast ujawniać problemów w internecie. Kontrakty często przewidują zakaz publikowania jakichkolwiek informacji z nimi związanych. Takie działania narażą więc zawodnika na niepotrzebne koszty.

W jakim państwie pozwać organizację?

Najczęściej już kontrakty zawodników zawierają klauzulę zapisu na sąd konkretnego państwa. Klauzula taka może też poddawać spory rozstrzygnięciu sądu arbitrażowego, czyli takiego, który nie jest sądem państwowym, ale jego wyrok ma taką samą moc. W razie braku postanowień umownych trzeba poddać analizie sam kontrakt:

  1. Jeżeli umowa jest umową o pracę to zawodnik może wybrać jeden z sądów:
    1. w miejscu, w którym pracował (najczęściej w tzw. gaming housie), a jeśli zawodnik nie miał stałego pracy tylko często podróżował to w miejscu zakładu, z którym podpisywał umowę;
    2. w miejscu siedziby organizacji;
  2. Jeżeli umowa jest umową o świadczenie usług przed sąd wykonywania usługi, najczęściej będzie to więc miejsce gdzie znajduje się gaming house.

Z doświadczenia wynika, że w Polsce kontrakty mają z reguły charakter umów o świadczenie usług, natomiast zagranicą są to częściej umowy pracownicze.

Jakie prawo reguluje dany kontrakt?

Podobnie jak w przypadku sądów, w kontraktach można wybrać też właściwe dla umowy prawo. Jeżeli jednak wybór nie zostanie dokonany, to właściwym prawem będzie prawo państwa, w którym zawodnik wykonuje swoje obowiązki. Znowu najczęściej będzie to miejsce gdzie znajduje się gaming house, ale nie zawsze. W przypadku umów o świadczenie usług będzie to miejsce zwykłego pobytu zawodnika, natomiast dla umów pracowniczych miejsce, w którym zawodnik pracuje.

Czy właściwe prawo i miejsce sądu zawsze będą takie same? Co jeśli nie znam języka?

Może się okazać, że sąd jednego państwa będzie zmuszony do stosowania prawa innego państwa. Trzeba też pamiętać, że nieznajomość języka urzędowego nie jest przeszkodą w dochodzeniu swoich praw. Większość sądów zapewni odpowiednie tłumaczenia wszystkich dokumentów sądowych, natomiast sam zawodnik będzie musiał zapewnić tłumaczenia swoich dokumentów.

Prawo poza Unią Europejską

Przedstawione zasady funkcjonują w Unii Europejskiej. Poza Unią mogą one jednak doznawać pewnych modyfikacji i konieczne jest ich każdorazowo indywidualne rozpatrzenie. Zależy to od narodowości obu podmiotów i łączących je umów międzynarodowych. Dodatkowe komplikacje pojawiają się też w Stanach Zjednoczonych – tamten system prawny jest „podwójny”, zawiera regulacje krajowe i federalne.

Przykład Marcina „Jankosa” Jankowskiego

Na potrzeby wpisu, posłużymy się przykładem znanego gracza League of Legends – Jankosa. Jest to Polak, związany kontraktem z niemiecką organizacją G2 Esports. Jankos na co dzień przebywa w domu gamingowym w Berlinie. Załóżmy, że ich umowa nie przewiduje właściwości prawa ani sądów. Jeżeli więc Jankos chciałby pozwać swoją organizację, musiałby to zrobić przed sąd w Niemczech, a jego prawa regulowałyby akty niemieckie.  

Podsumowanie

Jak widać, każdą umowę trzeba analizować indywidualnie. Najczęściej sprawy te będą regulowane w samej umowie. Czasami jednak takich postanowień nie ma, więc warto znać przepisy międzynarodowe.

 

Autor: Mateusz Witkowski